Nie Wracaj do Polski


Kiedy dają to brać
listopad 9, 2009, 12:39 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Przeglądając poranne newsy, wpadł mi w oko komentarz umieszczony przez pewnego użytkownika forum gazeta.pl

Dotyczył on informacji o tym jak pewna persona przytuliła 25tyś premii za felerną inwestycje. Owy news jest TUTAJ, a owy komentarz ośmielę się umieścić niżej, bez zgody autora, ale z pełnym poparciem z mojej strony.

To bydło rządzące tym krajem, mafia, Rychy, Grzesie i Mira a nade wszystko urzędniczy rak toczący moją ojczyzną i przeżerający krwawice ludzi których władza ma za mniej niż gówno. Ale pospadają jeszcze wasze głowy. Naród w bezlitosnym gniewie upomni się o swoje.

Bądźcie czujni wobec wroga narodu.




“…Na 90 procent Rysiu, że załatwię…”
październik 1, 2009, 9:14 am
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

I załatwił….

a skarb państwa mógł na tej operacji stracić nawet 469 milionów złotych. O tym jak się zdalnie kieruje pracą nad ustawami w tym przypadku hazardową można przeczytać na www.rp.pl.

W rolach głównych nikt inny jak znani politycy i szemrani biznesmeni:

Chlebowski, Drzewiecki

Sobiesiak, Kosek

Zapraszam do czytania na portalu rzeczpospolita



Przyjazne państwo..
lipiec 13, 2009, 1:15 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Polecam przeczytać artykuł o tym jak państwo wspiera rozwój przedsiębiorczości, jak urzędy, prokuratury i sądy wspaniale działają aby uprzykrzyć życie przedsiębiorców zarówno tym działającym od dawna jak i początkującym. Jak państwo policyjne potrafi skutecznie zniszczyć zapał i ambicje.

Tfu..

Link do artykułu na portalu rp.pl



O słuszności żałoby narodowej
kwiecień 14, 2009, 6:06 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Lekką ręką Wasz prezydent rzucił jak klątwę na kraj kolejną żałobę narodową, schemat postępowania oczywiście podręcznikowo standardowy:

1 – wyprawa na miejsce tragedii

2 – nasycony medialnym żalem wywiad dla prasy

3 – żałoba narodowa

4 – obietnice natychmiastowej pomocy

5 – oczekiwanie aż sprawa ucichnie

To jest po prosty żenujące !

Dramat jak każdy inny, ale litości w zeszłym roku na drogach zginęło około 5tyś osób, co daje około 416 osób miesięcznie czyli na 14 osób dziennie i z tego powodu nie ma żałoby.

Proszę nie szmacić żałoby narodowej, z powodu czyjejś nieuwagi, bo pewnie niewielu wie, że parę tygodni wcześniej straż pożarna już interweniowała, bo jeden z lokatorów zasnął z niedopałkiem papierosa.

Osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby w tym przypadku było podobnie.

Ale najłatwiej, zarządzić żałobę i przeczekać, aż sprawa ucichnie.

Droga ekipo rządząca tym orwellowskim folwarkiem, zacznij DZIAŁAĆ.

dziękuje i przepraszam :)



List Polki, która wróciła z Wysp
marzec 17, 2009, 2:07 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Oto list skierowany do Prezydenta Szczecina 19 stycznia (ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru przez Kancelarię Ogólną szczecińskiego urzędu)

Szanowny Panie Prezydencie

Zdecydowałam się napisać ten list do Pana, ponieważ irytują mnie doniesienia medialne na temat tego, jak bardzo stara się Pan o powrót Polaków, zwłaszcza tych zamieszkałych na Wyspach Brytyjskich, do kraju. Taki powód miała też Pańska wizyta w Londynie 10 stycznia bieżącego roku.

Jeszcze w sierpniu 2008 r. mieszkałam w okolicach Edynburga. Zatrudniona byłam w Brytyjskim Urzędzie Podatkowym Her Majesty Revenue&Customs w dziale podatków. Wiodłam z moją rodziną spokojne życie, pensje moja i mojego partnera pozwalały nam nie troszczyć się o chleb codzienny. Szkoła mojej córki współpracowała z rodzicami, zapewniała nauczyciela będącego jednocześnie tłumaczem, którego zadaniem była pomoc mojej córce w nabyciu umiejętności językowych. Zorganizowano książki dwujęzyczne, byśmy mogli czytać naszemu dziecku zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Również z inicjatywy szkoły rozpoczęto organizację działu polskiej książki w miejskiej bibliotece, aby polskie dzieci nie utraciły kontaktu z ojczystym językiem. (…)

Coś jednak nas tchnęło i zdecydowaliśmy się na powrót. Do Polski przyjechaliśmy pod koniec sierpnia 2008 r. I, krótko mówiąc, zaczęły się tzw. schody. Szkoła mojej córki to obraz nędzy. Zdewastowany budynek, rozbestwione młokosy, nad którymi nikt nie może zapanować. Dzieci zamyka się w salach i nie wypuszcza na przerwy, [bo] starsi uczniowie mogliby zrobić krzywdę “zerówkowiczom”. Powstaje jednak pytanie: kto obroni moje dziecko, jak już trafi do pierwszej klasy i nie będzie go otaczał parasol ochronny ucznia klasy przedszkolnej? Na temat szkoły można by się rozpisywać, nie taki jest jednak cel mojej wypowiedzi.

Obydwoje z moim partnerem jesteśmy z wykształcenia prawnikami. Nasze umiejętności językowe nie powinny budzić żadnych zastrzeżeń. Mnie się “udało”, znalazłam zatrudnienie w sferze budżetowej jako referent administracyjno-prawny z uposażeniem 2,2 tys. zł brutto, niedługo po przyjeździe. Moja pensja nie wystarcza mi jednak na pokrycie rachunków czy zakup żywności. Już przestałam planować wyjścia z dzieckiem na basen czy do kina – po prostu mnie na to nie stać. Jako wykształcony, pracujący obywatel nie jestem w stanie utrzymać się sama, jak wielu moich kolegów korzystam z pomocy rodziców emerytów. Moje uposażenie dziesięć lat temu wynosiło 2,1 tys. zł brutto plus premia. Z całą pewnością dla mnie warunki w tym kraju nie uległy poprawie. Mój partner od czterech miesięcy poszukuje zatrudnienia. Nie może jednak przebić się przez sieć kumoterstwa, jaka oplata szczecińskie urzędy i nie tylko urzędy. (…) Jak sprawić, by ponownie uwierzył, że jest człowiekiem z ogromnymi umiejętnościami i potencjałem?

Niech mi Pan odpowie na pytanie: po co wizyty [na Wyspach], nagabywania do powrotu? Nie jesteście w stanie zaoferować nam, mieszkającym niegdyś za granicami, żadnej alternatywy. W Wielkiej Brytanii może jest bardziej wietrznie i deszczowo, ale nawet sprzątacz jest w stanie utrzymać się ze swojego wynagrodzenia. Wszystko jest relatywnie tańsze, nawet produkty sprzedawane w tych samych opakowaniach w Polsce kosztują dwa razy drożej.

Ogromnie żałuję decyzji o powrocie. Tęsknota i naiwność spowodowana medialnymi doniesieniami skłoniły mnie do najgorszej decyzji mojego życia. Zadaniem władz samorządowych powinna być troska o mieszkańców (…). Nie ma Pan zbyt wiele do zaoferowania naiwnym, którzy powrócili. Za wyjątkiem frustracji, zgorzknienia i stanów depresyjnych spowodowanych lękiem o przysłowiowe jutro.

Liczę, że zechce się Pan ustosunkować do mojego pisma i udzieli mi Pan odpowiedzi, gdzie szukać możliwości godnego życia w Szczecinie, mieście dziurawych dróg, skorumpowanych urzędników i podejścia do obywatela jak do wroga, który nie ma i nie powinien mieć nic do powiedzenia.

Czekam na odpowiedź.

Gazeta Wyborcza Szczecin



Redukcje Made in Polska
luty 6, 2009, 9:47 am
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Nocne wręczenie wypowiedzeń, eskorta ochroniarzy i specjalnie podstawione autobusy, które od razu rozwiozły zwolnionych ludzi do domu – w taki sposób firma Lear w Tychach zwolniła prawie 300 swoich pracowników. Swego czasu firma otrzymała tytuł solidnego pracodawcy za otwarcie się na ludzi….

trop z www.gazeta.pl >>LINK<<

Rozumiem, że nie ma pytań.

Dziękuję



tak sobie..
listopad 2, 2008, 4:03 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

Oto Polska, gdzie po wszystkich aferach związanych z RENOMĄ w sposób dość brutalny, kontrolującą bilety w ZTM Gdańsk, i zapewnianiach ze strony przewoźnika, że zajmie się tym nowa firma, oto przetarg wygrywa kto…. RENOMA i na trzy lata z głowy.

Oto Polska, gdzie w Święto Zmarłych w ciągu doby zatrzymano 1000 pijanych kierowców…

Oto Polska, gdzie grupa idiotów potrafi w ciągu kilku godzin zdemolować 16 tramwajów, 3 autobusy i 10 wiat przystankowych i pozostać nieuchwytna..

….

dziekuję



Zmiany gonią zmiany…
wrzesień 29, 2008, 10:00 am
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

W nawiązaniu do mojej sytuacji zawodowej przytoczę tutaj piosenkę Elektrycznych Gitar:

idę do pracy przez bagna i las
idę przez błoto by zdążyć na czas
idę do pracy przez rowy i doły
idę przez bagno pogodny wesoły

idę do pracy przez gruzy po piachu
idę przez bagno bez obaw i strachu
idę przez pole idę przez las
idę do pracy by zdążyć na czas

idę do pracy przez rowy i doły
idę przez bagno pogodny wesoły
idę przez pole idę przez las
idę do pracy ostatni raz !!!!!! w piątek 3 października :)

I zmieniam ligę na “ekstraklasę”



Rad kilka Redaktora Żelaźniaka
wrzesień 9, 2008, 11:04 am
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

W związku z wieloma niepokojącymi informacjami na temat niedojrzałości polskich pracodawców w kwesti zatrudniana personelu, portal Kariera.pl przedstawił całkiem przyjemny artykuł, którego można nazwać “O grzechach popełnionych w czasie rekrutacji słów kilka” :) polecam, zwłaszcza Polskim Pracodawcom reprezentujacym styl “Kowboja z Polski” czyli bermudy skarpety i sandały + słoma :)

Tutaj link do artykułu



Życie w Polsce źle wpływa na psychikę :>
wrzesień 5, 2008, 12:56 pm
Zaszufladkowany do: politycznie-inaczej

WuPe donosi, że 72%  naszych rodaków uważa, że warunki życia w Polsce szkodliwe wpływają na psychikę. 62%  badanych za największe zagrożenie dla zdrowia psychicznego uznaje bezrobocie. Na drugim miejscu znajdują się kłopoty rodzinne, które wywołują negatywne emocje wśród 52%  Polaków. Ahhh